Phishing – czy dasz się złowić oszustowi?
26 sierpnia 2010
Do jednego z Klientów naszej kancelarii wpłynęło niedawno pismo o formalnym, urzędowym wyglądzie, oferujące znaczącą zniżkę na opłaty za rejestrację jego znaku, pod warunkiem jej uiszczenia w wyznaczonej pismem dacie i na
wskazane konto. Nadawca użył danych Klienta, a także innych informacji dotyczących
rejestracji, które mógł bez trudności znaleźć w bazie danych OHIMu i tym samym uwiarygodnił swoje oszustwo.
Podobne – nieuczciwe – działania mogą się nasilić. Dlatego zalecamy czujność, ostrożność, a w razie
wątpliwości – kontakt z Państwa rzecznikiem.
Problem dostrzegły również takie urzędy jak na przykład OHIM - na oficjalnych zawiadomieniach przysyłanych przez Urząd pojawiła się ostatnio adnotacja o treści –
'Informujemy, że zdarzają się przypadki, gdy po publikacji zgłaszający otrzymuje oferty z różnych firm
proponujących usługi, jak również otrzymuje fałszywe dokumenty z żądaniem wniesienia opłat za zgłoszenie.
Jeżeli otrzymana faktura lub dokumenty będą pochodziły z innego źródła niż Urząd lub Państwa
zawodowy pełnomocnik, to należy skontaktować się ze swoim pełnomocnikiem (...).
Podkreślamy, że te firmy nie mają żadnych powiązań z Urzędem.'
Więcej o oszustwach na stronie OHIM
Więcej o oszustwach na stronie WIPO
Więcej o oszustwach na stronie EPO
Przypuszczalnie każda z osób korzystających z dobrodziejstw internetowej rewolucji doświadczyła kiedyś również
jej ciemnej strony, polegającej m.in. na próbach wyłudzenia poufnych danych przez oszustów działających
w sieci
i nagminnie podszywających się pod banki, serwisy aukcyjne, sklepy internetowe, konta pocztowe,
konta w komunikatorach, w serwisach społecznościowych, itp.
Tzw. phishing, to w branży komputerowej określenie oznaczające wyłudzanie poufnych informacji osobistych
(np. haseł lub szczegółów kart kredytowych) przez podszywanie się pod godną zaufania osobę lub instytucję,
której te informacje są pilnie potrzebne. Termin phishing pochodzi od angielskiego słowa fishing, oznaczającego
łowienie – ale tu łupem stają się nie ryby,
a nasze dane dostępowe, hasła i numery PIN.
Metody działania oszustów mogą być dość różnorodne–
- od klasyki gatunku czyli wysyłania e-maili oferujących udział w intratnym przedsięwzięciu,
na którym można zarobić dużo pieniędzy (tzw. nigeryjski przekręt – większość ofert pochodziła
właśnie z tego kraju),
- przez rozsyłanie wiadomości elektronicznej zawierającej prośbę o zalogowanie się do swojego konta,
podanie hasła lub innych poufnych informacji dotyczących klienta (z numerami kart kredytowych włącznie),
gdzie pretekstem są rzekome problemy z komputerem, konieczność ponownej aktywacji konta, sprawdzenie
poprawności danych, itp.,
- czy też rozsyłanie wiadomością mailową linków mówiących np. – 'kliknij na poniższy link, żeby potwierdzić
swoje dane', co też przeważnie jest najkrótszą drogą, prowadzącą do utraty danych,
- po tworzenie stron bliźniaczo podobnych np. do witryny banku, zawierających nawet szyfrowane połączenie,
które trudno odróżnić na pierwszy rzut oka. Dzięki temu przestępcy mogą skłonić użytkownika np. do pobrania
programu, zawierającego niebezpiecznego wirusa, a użytkownik będzie przekonany, że pobiera plik
z oryginalnej, zaufanej witryny. Logując się na spreparowanej, fałszywej stronie, podając nasze dane,
odsłaniamy się na atak przestępców, zainteresowanych naszymi hasłami i kodami do rachunków bankowych.
Trzeba wiedzieć, że oszuści i złodzieje działający w Internecie nie wykorzystują skomplikowanych metod
ataku na skalę masową. Wysyłając niechciane wiadomości (w formie spamu) do wielu milionów użytkowników
liczą, że wreszcie trafią na kilkanaście osób, które bez zastanowienia wyślą im swoje hasła dostępu.
Należy o tym zawsze pamiętać, korzystając z sieci i zachowywać szczególną czujność, gdy jesteśmy proszeni o jakiekolwiek poufne dane.

Obrazek z www.brian.blog.mytru.ca
Wiadomości aktualne...
Wiadomości archiwalne...

